
aktualności
Campylobacter w stadach indyków i kurcząt – najnowsze badania ujawniają skalę problemu
Polska, jako lider w produkcji mięsa drobiowego w Europie, stoi przed ciągłym wyzwaniem zapewnienia najwyższego bezpieczeństwa żywności. Jednym z kluczowych zagrożeń jest powszechne występowanie bakterii z rodzaju Campylobacter, które od lat pozostają główną przyczyną zatruć pokarmowych u ludzi w Unii Europejskiej. Najnowsze badania, przeprowadzone w latach 2024-2025, rzucają światło na aktualną sytuację epidemiologiczną w krajowych stadach indyków i kurcząt rzeźnych.
Jak powszechny jest problem? Wyniki badań terenowych
Badania objęły 30 ferm kurcząt i 30 ferm indyków zlokalizowanych w województwach o największej produkcji drobiarskiej w Polsce. Analiza niemal 1400 próbek świeżego kałomoczu przyniosła niepokojące wnioski:
• Bakterie Campylobacter wykryto aż w 86,7% badanych stad indyków.
• Problem dotyczył również 83,3% stad kurcząt rzeźnych.
Co istotne, dominującym gatunkiem u obu gatunków drobiu był Campylobacter jejuni, odpowiedzialny za większość przypadków kampylobakteriozy u ludzi.
Badania potwierdziły, że do zakażenia stad dochodzi w późniejszym okresie odchowu. Wszystkie badane stada kurcząt w wieku około jednego tygodnia były wolne od bakterii, a u indyków poniżej 5. tygodnia życia zakażenie było rzadkie lub nie występowało wcale. Najwyższą prewalencję (odsetek zakażonych ptaków) u kurcząt obserwowano w końcowym etapie tuczu, co ma bezpośrednie przełożenie na ryzyko zanieczyszczenia tuszek w ubojni.
Wielkość fermy ma znaczenie
Jednym z kluczowych wniosków z badań jest zależność między typem fermy a ryzykiem zakażenia. Wykazano, że prewalencja Campylobacter była zdecydowanie wyższa na fermach wielokurnikowych w porównaniu do tych, które posiadają tylko jeden kurnik. Jest to ważna wskazówka dla producentów, podkreślająca konieczność wdrażania jeszcze bardziej rygorystycznych procedur bioasekuracji w dużych obiektach.
Lekooporność – zróżnicowany, ale niepokojący obraz
Analiza wrażliwości wyizolowanych szczepów na antybiotyki przyniosła zaskakujące rezultaty:
• Szczepy od indyków: Wykazały bardzo niski poziom oporności. Jedynie 2,2% izolatów C. jejuni było opornych na tetracyklinę i erytromycynę, co jest pozytywnym sygnałem.
• Szczepy od kurcząt: Niestety, charakteryzowały się znacznie wyższą lekoopornością, szczególnie w przypadku gatunku C. coli. Najwyższy odsetek opornych szczepów odnotowano na erytromycynę (46,2%) i tetracyklinę (38,5%). Wykryto także szczepy wielolekooporne (MDR), stanowiące 7,5% izolatów C. jejuni od kurcząt.
Analiza molekularna potwierdziła obecność genów oporności, m.in. tetO (tetracykliny), gyrA (fluorochinolony) oraz cmeB, kodującego mechanizm aktywnego usuwania leków z komórki bakteryjnej.
Wnioski dla branży: Bioasekuracja to podstawa
Przedstawione wyniki pokazują, że pomimo znaczących inwestycji w bioasekurację, Campylobacter pozostaje ogromnym wyzwaniem. Zakażenie ptaków prowadzi do zanieczyszczenia tuszek podczas uboju, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla konsumentów.
Autorzy badania podkreślają, że skuteczne ograniczenie problemu wymaga kompleksowego podejścia:
• Rygorystycznego przestrzegania zasad bioasekuracji na każdym etapie produkcji.
• Stosowania dodatków do pasz i wody (np. probiotyków), które ograniczają namnażanie się bakterii w przewodzie pokarmowym ptaków.
• Poprawy higieny procesu uboju i dalszej obróbki mięsa.
Tylko połączenie tych działań, wraz z rosnącą świadomością konsumentów, może przyczynić się do realnego zmniejszenia liczby zachorowań na kampylobakteriozę w Polsce.
Artykuł powstał na podstawie publikacji: M. Kuczkowski i in., „Dlaczego tak ważna jest świadomość obecności Campylobacter spp. w stadach drobiu – wyniki badań przeprowadzonych w stadach indyków i kurcząt rzeźnych”, Indyk Polski, nr 2/2025, s. 44-49.




